Nic mi nie przeszkodzi! Lut12

Tags

Related Posts

Share This

Nic mi nie przeszkodzi!

Nie wiem, co jeszcze dzisiejszego dnia może pójść nie po mojej myśli. Od rana miałam problemy w pracy. Urywały się telefony, każdy coś chciał, a przecież nie mogłam nic poradzić na to, że nie mamy internetu i nawet nie mogę podać pracownikom do wiadomości, ile im zostało wolnego urlopu. Dobrze, że zbliża się mój urlop, bo jestem już tak zmęczona, że najchętniej wyszłabym od razu. Od rana dzień nie zapowiadał się dobrze, a wizja zakupów w sklepie budowlanym nie napawała mnie wcale większym optymizmem. Mąż szukał kleje do glazury i jakiś innych pierdółek, które miały mu być potrzebne do remontu w domu. Poszłam więc za ten czas na kawę, bo ostatnie na co miałam ochotę, to spacery po sklepie. Długo go nie było, a ja już zdążyłam wypić drugą kawę. Zaczęłam się niecierpliwić. Jak zadzwoniłam okazało się, że utknął gdzieś na innym dziale i czym się tam zafascynował. A ja myślałam, że zapuszczę korzenie w tej kawiarni. Nim wróciliśmy, był już wieczór, a ja miałam wszystkiego serdecznie dość. Ale nic nie może sprawić – że nie pójdę na wieczorny jogging! Musiałby się chyba świat zawalić! Przebiegłam 5km i czuje się o wiele lepiej. Nerwy puściły, wrócił spokój;) Teraz mogę iść na imprezkę nawet!