Tags

Related Posts

Share This

Muzyka

Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje. W moim domu żywa muzyka była od zawsze. Ojciec grał na akordeonie, mama grała na flecie, rodzeństwo chodziło do szkoły muzycznej – ja również – uczyłam się grać na skrzypach. Jednym słowem – cała rodzina była i jest muzykalna. Na wszystkich imprezach rodzinnych – od urodzin po święta – graliśmy i śpiewaliśmy i to była główna atrakcja wieczoru;)

Teraz – gdy mam swoje dzieci – chciałabym je również zarazić tą pasją. Tyle tylko, że dziś i nauczyciele są inni, i dzieci trudno zmusić do nauki i odpowiedniego podejścia do tematu. Bo nie oszukujmy się – początki nie są ani łatwe ani przyjemne. No i z pomocą przyszła mi nowoczesna metoda nauki – z Japonii – Suzuki. Jest to nauka na zasadzie nauki języka ojczystego.  Dzieci uczą się przez naśladowanie, grają w grupie – razem, uczą się z tych samych książek, tych samych kawałków – więc każdy jest  w stanie zagrać np utwór nr 1 – więc sprawia im to też przyjemność.

Właśnie złożyłam papiery na rekrutacje do Instytutu Suzuki i mam nadzieję, że moja córka się dostanie i będzie grać – tak jak ja:)