Problemy małżeńskie Lis11

Problemy małżeńskie...

Moja znajoma ostatnio się rozwodziła. Korzystała z pomocy pani adwokat z Gdyni . Całe szczęście, że zdała się na specjalistę – bo jaj mąż okazał się straszną szują i chciał ją pozbawić wszystkiego. Nawet opieki nad dziećmi – chyba z chęci zemsty – bo tatusiem roku to on nie bywał… I tak jak sobie o nich myślę – to mam wrażenie, że jednak mam jakichś normalnych ludzi w okół siebie. Myślę – że gdybym przestała się dogadywać z mężem, to raczej nie robilibyśmy sobie tak pod górkę i nie wykorzystalibyśmy do tego dzieci. Przecież one nie są niczemu winne. Wciągać je w pranie brudów w sądzie? W życiu! W ogóle z moją rodziną też się jakoś normalnie dogadujemy. Nie ma jakichś dziwnych sytuacji – a nie tak jak mi koleżanka z pracy opowiadała właśnie, jak jej brat chce wyrzucić ojca z domu rodzinnego – tylko dlatego – że w spadku po zmarłej mamie dostał 1/6 mieszkania i chce dostać kasę do ręki… PARANOJA! Wyobrażacie sobie? Gdzie tu jakieś wartości rodzinne czy zwykła kultura osobista? Ja bym na miejscu tego ojca posądziła chłopaka o alimenty – może jak dostanie wezwanie do sądu z tego powodu – opamięta się i przypomni sobie kto mu tyłek...

Siłownia

Nie wiem czy Wy też – ale ja swego czasu zastanawiałam się co mogłabym robić dla siebie na co dzień tak żeby po 1 – żeby miało to pozytywny wpływ na moje zdrowie po 2 – żeby było przyjemne – bo wiadomo, że jeśli nie będzie to miłe – to po kilku miesiącach ( o ile będę wytrwała…) przestanę to robić… Niektórzy np czerpią radość z biegania, inni wolą jeździć na rowerze – jeszcze inni chodzą na fitness, a ja znalazłam swoje hobby na siłowni. Poznałam bardzo fajnego trenera, który pokazuje mi co i jak używać i naprawdę dobrze się tam czuję. Nie muszą chodzić na wybraną godzinę, bo siłownia otwarta jest od wczesnych godzin porannych – aż do nocy, więc nie ogranicza mnie czas, robię tyle ile chcę i generalnie bardzo mi się to podoba. Chodzę na siłownię regularnie 2 razy w tygodniu. Utrzymuję dobrą formę, utrzymuje swoją wagę i mogę sobie pozwolić od czasu do czasu na odrobinę przyjemności...

W oczekiwaniu na urlop Kwi15

W oczekiwaniu na urlop...

Oj zmęczona już jestem pracą i potrzebuję urlopu. Każdy chyba ma czasem taki okres, kiedy już naprawdę musi wziąć swoje 4 litery i wyjechać w siną dal i odpocząć bo inaczej może wybuchnąć w najmniej odpowiednim momencie – zazwyczaj przy szefie lub kliencie (w zależności od branży). Wtedy – nie ma innego wyjścia – jak kilka dni urlopu i ładowanie akumulatorów. Szczęśliwcy =  mogą wziąć np 2 tygodnie i porządnie się wyleżeć. A potem? Potem wracasz do pracy i masz depresję po urlopową – bo wiesz, że następny taki urlop to dopiero będzie za pół roku… no ale ja nie o tym. Ja chciałam dziś o tym – że już za chwilę wyjeżdżamy z całą rodziną do Hiszpanii. Już nie mogę się doczekać. Musimy jeszcze trochę zakupów zrobić i zaopatrzyć się w stroje kąpielowe – i będzie można odpocząć, zapomnieć o codziennych obowiązkach, o pracy, o sprzątaniu, o milionie problemów, które co chwila się pojawiają… A jak wrócę – będę mieć siły do działania… ma...

Pora na edukację

Na każdego kiedyś przyjdzie czas – żeby nauczyć się gotować – ZDROWO!!! Przed nami święta – więc dobra pora na spędzenie czasu w kuchni na pichceniu czegoś dobrego. Mąż wyskoczył jeszcze do tego centrum pokryć dachowych – bo rodzice w końcu kończą sprawę z tym ogrodzeniem, żeby móc pieska wypuszczać bez wychodzenia z nim na smyczy. A piesek to prezent od nas dzieci pod choinę – ale już daliśmy go – bo wiadomo, że ważne żeby od małego się przyzwyczajał do nowych właścicieli, a nie był oddawany z ręki do ręki… no ale odeszłam od tematu. Lubię te przygotowania do świąt, kiedy w domu pachnie różnymi potrawami. W tym roku postanowiłam wszystko zrobić sama – nawet pierogi. Do tego – postanowiłam również – że będzie zdrowo! Ba! Da się? Da się. Okazuje się – że wszystko można przygotować zupełnie inaczej – bez tłuszczu, np na parze czy w piekarniku – i wcale nie oznacza to, że musi być mniej smacznie. Postanowiłam się wyedukować w tym temacie i już na co dzień staram się gotować zdrowo – co by odpowiednio nauczyć...